Sralpe GENEZA

12 listopada 2016
43 058 Views

Tak, a więc stało się! Kolarski świat, nasz tu, w Polsce, myślę, że doczekał się w końcu czegoś nowego, medialnego, jeśli chodzi o kolarską rzeczywistość. Naszą, bliskiej nam, po prostu, bardziej osobistej. Na pewno bardziej świeżego, efektywnego, kiedy stoi za tym człowiek         z biznesu a jednocześnie kolarz, pasjonat w tym, co robi. Skutecznie. Redaktor naczelny mediów biznesowych od 10 lat, którego codzienność to rozmowy i szeroka współpraca z wspaniałymi, wartościowymi, decyzyjnymi ludźmi, przedsiębiorcami, prezesami. Który łączy, przyciąga, inspiruje świat biznesu, ze światem sportu. Także kiedy chodzi o profesjonalne budowanie tego pomostu, marki, między sportem, sportowcem, a biznesem.

Coś, co wielu, jak nie większości, przychodzi z wielkim trudem, bądź też jest po prostu niemożliwym. Z wielu powodów – braku zbudowanej marki, braku profesjonalnego podejścia do siebie jak „produktu marketingowego”, czy po prostu zwyczajnego braku „obycia” w świecie biznesu, braku świadomości budowania szerokich relacji z tą grupą docelową. I wiele innych, których sportowiec/kolarz, po prostu nie potrafi, nie robił do tej pory, więc popełni wszelkie możliwe błędy.

To jedna strona medalu. Inną jest to, że wszystkie obecne media kolarskie, pokazują po prostu bardzo wąską grupę, są w tym monotematyczni, hermetyczni – to głównie wyniki zawodników, zawodowców i wszystko co z tym związane. I bardzo dobrze, ktoś musi to przedstawiać. Pytanie tylko, czy na tym kończy się tematyka szeroko rozumianego „kolarstwa, sportu, ludzi wokół tematu dwóch kółek”?.

Nigdy bowiem (wyjątki to zdecydowanie za mało) na tych kolarskich stronach, nie pojawił się żaden „zwykły człowiek”, czyli pasjonat kolarstwa, tym bardziej prezes wielkiej firmy (i jakiejkolwiek) który z kolarską misją, jedzie na rowerze z południa na północ kraju, w szczytnym celu, poruszając Polskę, ale „nasze media” tego nawet nie wiedzą. Nigdy nie przeczytamy o tym, kto stoi za sukcesem tego, czy innego „niezwykłego pasjonata”. Nigdy nie zobaczycie kolarskich rodzin, które wychowują kolejne pokolenia młodych kolarzy i ich pięknych historii, życia. Nigdy nie przeczytamy dyskusji o biznesie w kolarstwie, o tym, jak budować markę kolarza, markę sportowca, markę wydarzenia, którą ktoś, w Twojej okolicy, bezskutecznie próbuje postawić na nogi. Nigdy nie dowiemy się też, dlaczego ta czy inna korporacja, ten czy inny przedsiębiorca, chce wspierać sportowców, drużynę, kolarską, itd. Nigdy nie przeczytamy o kolarskiej lidze firm, o kolarzach-przedsiębiorcach, w Twoim mieście, których firma walczy o bycie tą najlepszą, dla swoich pracowników. Dla ciebie! Nigdy nie przeczytamy o Was, kolarskich pasjonatach, robiących coś więcej, niż tylko dla siebie – bo dla lokalnej społeczności, dla innych.

Takich pięknych, kolarskich tematów jest więcej. Osobistych, naszych, ważnych dla Was, zwykłych ludzi. Dla kolarskich mediów zaś, to tematy „mało sexy”, więc o tym, co ważne dla nas, od nich się nie dowiemy.

Tymczasem prawdziwych, cichych bohaterów, ludzi kolarskiego czynu, w biznesie także, stojących za wielkimi markami, szukających miejsca do dyskusji, wspierania, współpracy, jest więcej. I niezwykłych tematów kolarskich, które dotyczą nas, tu i teraz. Nie tylko dotyczących 1% kolarzy – zawodowców. Ale nawet kiedy mowa o nich, kolarskie media, nie potrafią rozmawiać, inaczej niż tylko o aktualnych wynikach i planach na sezon. Brakuje „ludzkiego wymiaru kolarstwa”, człowieka tym bardziej, w tym wszystkim.

O zwykłych a wspaniałych ludziach, z kolarską pasją – dowiemy się jeszcze mniej, z medialnych, kolarskich stron. W praktyce, nic. Bo jest to mało „sexy”. A co mają powiedzieć ci, którzy właśnie rozwijają swoje młode, kolarskie projekty?

img_9806z prezesem zarządu firmy BEKO, sponsorem sportu, kolarstwa w Polsce. Foto: Foto: Kamila Panasiuk

Niezwykłe jest zaś to, że ci właśnie „zwykli-niezwykli” rowerowi bohaterowie – ich historiami, sukcesami, zainteresuje się prędzej TVN czy Men’s Health, niż nasze, kolarskie media, które powinny być naturalnym i pierwszym, wyborem, partnerem – dla nas, kolarzy. Tak nie jest. Natomiast te wielkie, ogólnopolskie media – paradoksalnie, są, będą. I jest to prawdziwy, nie jedyny kejs z życia, bardzo częsty niestety. Pytanie więc pozostaje niezmienne, kolejny rok z rzędu, poniekąd retoryczne – kto powinien wspierać środowisko kolarskie, kolarzy, pasjonatów. Słuchać ich i inspirować. Ich oraz wielki biznes. Kto powinien rozmawiać z nami, pasjonatami, jeśli nie robią tego nasze, kolarskie media? Pytanie bez odpowiedzi pozostaje nadal – dlaczego tego nie robią?

Odpowiedź zawarta jest poniekąd w pierwszych zdaniach tego listu, które jest jednocześnie Zaproszeniem. Dlatego jako odpowiedź, powstało Sralpe Polska. Odpowiedź na te „retoryczne pytania” bez odpowiedzi.

Sralpe od pierwszych dni sympatyzowało i zdobyło sympatię zwykłych – niezwykłych ludzi, po obu stronach, biznesu, sportu, życia. Bo było o nich i dla nich, od pierwszych chwil. Z największymi nazwiskami sportu, biznesu także, ale pokazywanych zupełnie w inny sposób – ludzki, osobisty sposób. Także taki, który „trafia” do szerokiego odbiorcy. Do Kowalskiego, jak i prezesa korporacji, który podziela naszą pasję, a nigdy nie było mu dane poznać tych, z naszego „hermetycznego, rowerowego kręgu”, bo nie potrafiliśmy się komunikować. Most współpracy więc powstał. Tu i teraz. Jest nim medium informacyjne, serwis Sralpe Polska.

Bo sukces tego projektu polega na ludziach, którzy za tym stoją. To ludzie, którzy są na co dzień po obu stronach medalu – biznesowego i kolarskiego. Medialnego także. A przede wszystkim są to ludzie, którzy interesują się drugim człowiekiem, autentycznie. I jego – Twoją historią, tym, co nosisz w sobie.

Projekt Sralpe i jego sukces, stanowią ludzie, którzy zbudowali już, wiele profesjonalnych marek w biznesie, mają także własne, ogólnopolskie media, szanowane przez biznes, od północy do południa Polski. To dojrzali, wrażliwi ludzie, profesjonaliście, którzy słuchają i są przez innych słuchani. Przez biznes, z każdej strony, który chętnie dowie się więcej, o pasjonatach sportu, bo sami są tego, pasjonatami.

Bo Sralpe to nie miejsce, to stan umysłu, jak mawiają inni. To stan, w którym szanujesz pracę każdego człowieka, czy jest zawodowcem, czy amatorem. Kolarskim, czy biznesowym. A że jednocześnie sami jesteśmy po obu stronach tego medalu, więc pięknie, naturalnie i autentycznie, potrafimy łączyć, każdego dnia te dwa światy. Nie tylko te, bo stricte kolarskie także, będąc spoiwem nas wszystkich, brakującym ogniwem, pomostem dla wszystkich.

A że przez ostatnich kilka lat, prowadząc własne, ogólnopolskie media biznesowe, zbudowaliśmy zasięgi i rozpoznawalność, tworząc szereg inicjatyw biznesowych, we współpracy z biznesem – to kolejną naszą rzeczą, jaką jest Sralpe – dzielimy się z Wami wszystkimi – zapraszamy.

I w taki sposób, będziemy pokazywać Was, nas – zwykłych, niezwykłych ludzi, pasjonatów. Bo dla nas to Ty, Wy jesteście bohaterami. Aby pięknie łączyć strony i pokolenia. Bo łączy nas wspólna pasja – sport, rower, kolarstwo, niezależnie od miejsca, wizytówki, stanowiska, profesjonalizmu.

Z wyrazami szacunku i kolarskimi pozdrowieniami,
Szefuńcio Sralpe Polska
szefuncio@sralpe.pl

fb/Sralpe Polska


 

Leave A Comment