Marka „kolarz”. Zaklinanie rzeczywistości i logo na koszulce to zdecydowanie za mało

12 października 2016
778 Views

Fascynuje mnie to powszechne, kolarskie poruszenie sympatyków dwóch kółek, i to bardzo szerokiej społeczności, którzy co róż podnoszą głos, w szczerej trosce i zaniepokojeniu o kondycję kolarstwa w Polsce, kiedy nasi mistrzowie MTB, CX czy DH, zdobywają najwyższe laury, ale są osamotnieni w walce o równie profesjonalny poziom wsparcia, ze strony sponsorów, mediów, biznesu, mainstreamu. Że po kolejnych złotych medalach na polskiej i międzynarodowej scenie, są nadal osamotnieni, nic się nie zmienia w ich sprawie. Tak było rok temu, tak było 5 lat temu, tak jest od dekady. I niestety, pogódźcie się – tak będzie i w tym roku, tak będzie i w najbliższym czasie. Jeśli coś się nie zmieni, a tym ‚czymś” co powinno, co może tu i teraz, pomóc, opisuje dalej.

Kondycja polskiego kolarstwa była i będzie słaba w tym roku, będzie w kolejnych. Czy my sami, o których mowa – organizatorzy kolarskich imprez od Pomorza po Tatry, jak i najlepsi zawodnicy, jak i kluby kolarskie, kimkolwiek z tych osób, grupy jesteś, skazani jesteśmy na takie czarnowidztwo i słabiznę? Na brak sponsorów, brak medialności, brak partnerów, brak wsparcia mainstreamu, nawet gdy mamy te wyniki, medale, organizację na tip top? Czy ta czarna chmura musi rok w rok, niezmiennie od lat, wisieć nad polskim kolarstwem, i nic nie da się zrobić? Czy wszystko co organizowane w Polsce wokół kolarstwa, musi być wyglądać „jak zwykle”, czyli słabo sponsorów, słabo medialnie, słabo wizerunkowo, słabo brandingowo, słabo PR’owo? Czyli w mojej opinii – wybaczcie, ale dla mnie to „jak zwykle” równa się „jak z dupy”?

Tak, wiem, dla zawodnika – uczestnika zawodów, nie potrzeba tak naprawdę wiele, bo każdy start to podnoszenie formy i jest okey. Dla mnie jako uczestnika, też. Ale nie o startujących tu mowa, a o zawodowcach i organizatorach i wszystkich pretendentów do jednego i drugiego. Mowa tu o Waszym być albo nie być. Mówię tu i stawiam pytania, dotyczące kwestii zgoła dalekich od kolarstwa, od treningów, od organizacji imprezy, czy prowadzenia klubu, sensu stricte.

10494857_684990134909387_8527982045983557912_nPytam tu o kwestie dla Was na co dzień odległych, ale nie dla mnie. Dla mnie są one na 1 miejscu w skali ważności, kiedy zabieram się za cokolwiek i liczę na sukces! Czy prowadzisz klub sportowy, organizujesz jednorazową lub cykliczną imprezę kolarską (i każdą inną), czy jesteś zawodnikiem/zawodowcem i potrzebujesz wsparcia – sponsorów, partnerów, mediów. Potrzebujesz wszystkiego, co zapewni ci spokój organizacyjny, treningowy, w drodze do sukcesu. Lub coś w pobliżu tegoż sukcesu. Inaczej to tylko zabawa.

Jesteś przecież profesjonalistą, jesteś zawodowcem. Poważnie podchodzisz do sprawy, prawda? Pytam się więc, jak wyglądasz Ty = produkt, profesjonalna marka biznesowa, profesjonalny produkt biznesowy, twoja oferta rynkowa nie do odrzucenia? Oferta nie do odrzucenia przez lokalne firmy, media, przez ogólnopolskie firmy? Jak wygląda twoja całoroczna strategia marketingowa, twoja propozycja marketingowa, twój PR, dla firmy XYZ, dla wszystkich zainteresowanych? Ja się pytam, jak wygląda twoja profesjonalna marka osobista? Pokaż mi, jak biznesowo prowadziłeś swoją markę, jak wygląda twój branding, CI, przez ostatni rok, dwa, trzy i jak chcesz prowadzić ją w tym roku? Pokaż mi, jak wykorzystujesz tradycyjne i nowoczesne narzędzia marketingowe, społecznościowe, do rozwijania swojej marki na ogólnopolską, międzynarodową skalę? Pokaż mi jak komunikujesz się z mainstreamem? Pokaż mi, jak wygląda twoja komunikacja z nimi? Pokaż mi, jak wyglądają dziś twoje relacje z najważniejszymi lokalnymi (i ogólnopolskimi) ośrodkami opiniotwórczymi? Pokaż mi, że przeczytałeś choć 1 artykuł, 1 książkę o marketingu sportowym, o public relations w sporcie? Pokaż mi, jak wyglądają twoje relacje i współpraca z najważniejszymi lokalnymi (i ogólnopolskimi) firmami, biznesem, mediami? Pokaż mi, jak budujesz swoją markę jako ekspert i sportowy lider, we współpracy z lokalną społecznością, mediami ogólnopolskimi, biznesem, partnerami? Pokaż mi swoją otwartość, jak daleko szukałeś i szukasz partnerów i sojuszników swojej sprawy? Pokaż mi pomysły marketingowe na swoją markę na ten rok? Pokaż mi, jak tworzysz i chcesz budować społeczność wokół siebie? Pokaż mi, jakie są twoje pomysły na profesjonalne angażowanie partnerów, media, biznes, w swoje działania? Pokaż mi przykłady sportowców ze świata, których działania medialne/biznesowe/PR’owe także wprowadziłeś u siebie? Pokaż mi swoje nie-do-odrzucenia propozycje marketingowe, PR, dla firm, które miałyby ciebie „kupić”, zainwestować w ciebie? Pokaż mi swoją biznesową ofertę, uwzględniająca w/w, która przekona prezesa, dyrektora, dział marketingu firmy której bliski jest zdrowy styl życia, że inwestycja w ciebie przełoży się na ich biznes, na ich markę, że podniesiesz ich wizerunek, ich ROI? Jaką wartość dodaną masz do zaoferowania firmie XYZ i wszystkim kolejnym? Pokaż mi swoje pomysły na ten NB (new business), który miałby cię wspierać, sponsorować? Pokaż mi….

…mogę tak jeszcze długo, wyliczać to, co powinieneś, a czego nie masz, nie robisz, a jeśli robisz, to byle jak, nawet nie jest to minimum.

Mogę tak wymieniać do końca tego artykułu, czego nie robicie, co robicie źle, albo w ogóle, co powinniście natychmiast zmienić, co natychmiast wprowadzić, co robić dziś i każdego dnia, aby zaczęło się dziać, aby zaczęło pojawiać się to, na co dziś narzekacie, czego nie macie, na co nie znajdujecie odpowiedzi, dlaczego jest tak źle. Ten problem, czego nie robicie, dotyczy generalnie wszystkich!

No jak to, zaraz zaraz, hola hola. Przecież jesteś Mistrzem Polski, Mistrzem Europy, Mistrzem Świata. Śpiewają tobie Mazurka Dąbrowskiego, miałeś nawet podziękowania od premiera, spotkałeś się z Prezydentem. Jako zawodnik, jesteś reprezentantem narodu. A w mniejszej skali – jako organizator imprezy kolarskiej, robisz coś ważnego w regionie. Jako prowadzącego lokalny klub kolarski, odpowiadasz za rozwój innych, wychowujesz przyszłych mistrzów kraju. I co? Nie należy ci się? Za ten trud, serce, poświęcenie, wyrzeczenie, za profesjonalnie podejście do trenowania (siebie, innych), za wyniki dla kraju, za medale? Lub za profesjonalną organizację imprezy? I co, nie należy ci się?

Tak – nie należy ci się! Ale to niesprawiedliwe, hola hola. Niestety, tak jest, to właśnie widzicie, to właśnie komentujecie, temu się sprzeciwiacie. To znaczy należy ci się. Należy ci się wszystko, co najlepsze, proporcjonalnie do tego, co dajesz z siebie, co pokazują twoje wyniki. Tak powinno być. Ale nie jest. To, że powinno, wiele rzeczy w tym kraju być powinno, a nie jest? I Marek Konwa który  broni koszulki MP w przełajach, musi sprzedawać swoje kolarskie zabawki i nagrody, i publicznie prosić o wsparcie, o pieniądze, bo inaczej przepadnie tu i teraz. Nie tylko przepadnie za chwilę on. Wiem z pierwszej ręki. Mistrzowie Polski, Europy, Świata, nie tylko w kolarstwie. Sonia Skrzypnik ma ten sam problem. Maciej Bydliński (narciarstwo) czyli nasze najlepsze zimowe dobro eksportowe – tak samo, bez sponsorów. W Wiadomościach na TVP1, Sport – sam Kurzajewski powiedział, zszokowany, że ten wyjazd na Puchar Świata, w szwajcarskim Wengen w Super Kombinacji, sfinansował z prywatnej kieszeni, w co nie mógł uwierzyć, się dzieje z polskim sportem, brak sponsorów, wsparcia odpowiednich środowisk branżowych, itp. Na fb Maćka trwa dalej zbiórka pieniędzy na kolejne Puchary Świata. Igor Tracz – BIKEjoring (Mistrz Polski, Europy, Świata) – ten sam problem. Dzień po wygranej MŚ, telefon Igora milczał. Za to inne kraje, chętnie „kupiłyby go” dla siebie, z pocałowaniem dłoni.

10502215_685252654883135_9134595315463383490_nTo samo oburzenie jak wokół kolarstwa, przelewa się właśnie wokół Joanny Jędrzejczyk, która kilka dni temu weszła do TOP 10 (7 miejsce) najlepszych sportowców Przeglądu Sportowego. Kim jest Joasia? Kolarstwo to mainstream przy jej dyscyplinie! Sześciokrotna mistrzyni świata, czterokrotna Mistrzyni Europy oraz pięciokrotna mistrzyni Polski w MUAY THAI. Pierwsza Polka w największej i najbardziej prestiżowej organizacji MMA na świecie – UFC. Wiedziałeś o jej istnieniu? Nie! Media też nie wiedzą. A biznes, potencjalni sponsorzy? Daj spokój, nikt nic nie wie! Takich „nikomu nieznanych” Polaków – mistrzów świata, jest więcej. Super imprez kolarskich w Polsce, klubów, i ludzi, którzy robią profesjonalnie coś dobrego dla sportu, dla lokalnej społeczności, i to z wynikami, medalami, jest wielu w tym kraju.

”I co z tego” – mówi dziś jednak rynek, weryfikuje rzeczywistość. „To się nie przekłada” – mówicie Wy, sportowcy i organizatorzy Waszych lokalnych imprez, osoby prowadzące kluby sportowe. „Nie mamy wsparcia” – mówią wszyscy.

Uważaj, bo zaboli jeszcze bardziej! A ja się brutalnie pytam ciebie – co masz rynkowi, biznesowi, do zaoferowania? Logo na koszulce, na stronie www, i wpisy na fejsie? Prosz….nie osłabiaj mnie! Jeśli to wszystko, nie czytaj dalej i wróć do swojej sfrustrowanej codzienności.

jarek-na-swieta-1Pytam się więc ponownie!
jak wyglądasz Ty = produkt, profesjonalna marka biznesowa, profesjonalny produkt biznesowy, twoja oferta rynkowa nie do odrzucenia? Oferta nie do odrzucenia przez lokalne firmy, media, przez ogólnopolskie firmy? Jak wygląda twoja całoroczna strategia marketingowa, twoja propozycja marketingowa, twój PR, dla firmy XYZ, dla wszystkich zainteresowanych? Ja się pytam, jak wygląda twoja profesjonalna marka osobista? Pokaż mi, jak biznesowo prowadziłeś swoją markę, jak wygląda twój branding, CI, przez ostatni rok, dwa, trzy i jak chcesz prowadzić ją w tym roku? Pokaż mi, jak wykorzystujesz tradycyjne i nowoczesne narzędzia marketingowe, społecznościowe, do rozwijania swojej marki na ogólnopolską, międzynarodową skalę? Pokaż mi jak komunikujesz się z mainstreamem? Pokaż mi, jak wygląda twoja komunikacja z nimi? Pokaż mi, jak wyglądają dziś twoje relacje z najważniejszymi lokalnymi (i ogólnopolskimi) ośrodkami opiniotwórczymi? Pokaż mi, że przeczytałeś choć 1 artykuł, 1 książkę o marketingu sportowym, o public relations w sporcie? Pokaż mi, jak wyglądają twoje relacje i współpraca z najważniejszymi lokalnymi (i ogólnopolskimi) firmami, biznesem, mediami? Pokaż mi, jak budujesz swoją markę jako ekspert i sportowy lider, we współpracy z lokalną społecznością, mediami ogólnopolskimi, biznesem, partnerami? Pokaż mi swoją otwartość, jak daleko szukałeś i szukasz partnerów i sojuszników swojej sprawy? Pokaż mi pomysły marketingowe na swoją markę na ten rok? Pokaż mi, jak tworzysz i chcesz budować społeczność wokół siebie? Pokaż mi, jakie są twoje pomysły na profesjonalne angażowanie partnerów, media, biznes, w swoje działania? Pokaż mi przykłady sportowców ze świata, których działania medialne/biznesowe/PR’owe także wprowadziłeś u siebie? Pokaż mi swoje nie-do-odrzucenia propozycje marketingowe, PR, dla firm, które miałyby ciebie „kupić”, zainwestować w ciebie? Pokaż mi swoją biznesową ofertę, uwzględniająca w/w, która przekona prezesa, dyrektora, dział marketingu firmy której bliski jest zdrowy styl życia, że inwestycja w ciebie przełoży się na ich biznes, na ich markę, że podniesiesz ich wizerunek, ich ROI? Jaką wartość dodaną masz do zaoferowania firmie XYZ i wszystkim kolejnym? Pokaż mi swoje pomysły na ten NB (new business), który miałby cię wspierać, sponsorować? Pokaż mi….

Ooofuck, ale o czym ty do mnie mówisz chłopie???? ROI, NB, PR, CI, wartość dodana, branding, strategia marketingowa na cały rok, marka osobista, plan medialny, networking? WTF? To ja mam to wszystko przygotować, ja mam to wszystko prowadzić, mam to wszystko mieć profesjonalnie opracowane i każdego dnia realizowane, niczym firma? I to najlepsza firma w Polsce, z działem strategii i marketingu, rzecznikiem prasowym, i co jeszcze? Może mam zaśpiewać? Przecież ja muszę się skupić na trenowaniu, aby zdobywać medale, nie mam czasu ani nie potrafię tego wszystkiego robić? Przecież ja muszę się skupić się na zorganizowaniu imprezy, prowadzeniu klubu i spraw wokół tego. Przecież ja całe życie byłem i jestem tylko sportowcem, a nie rekinem biznesu, specem od PR’u, specem od marketingu, specem od networkingu?

To jesteś tym profesjonalistą, jesteś zawodowcem, czy nie? Poważnie podchodzisz do sprawy., czy jednak pozostajesz przy swoim i łudzisz się, że samo się znajdzie, że media, firmy, biznes, sponsorzy, sami będą o ciebie zabiegać? Obudź się! Bo niestety przekonałeś się, brutalnie, że jest inaczej. Że nie zabiegają! Że złoty medal, czy tytuł MP, ME, MŚ, nie sprawia, że ustawia się za tobą kolejka firm i sponsorów. Dla nich wszystkich jesteś tyle wart, ile ROI z Twojej inwestycji, współpracy z tobą! I to wszystko, w profesjonalny sposób, w pierwszej kolejności, musisz przygotować Ty! I stać się profesjonalną firmą, marką – Ty! Dziś nią nie jesteś i nie robisz nic z w/w, aby tak się stało.

Jak mają wiedzieć o tobie jednakże firmy, lokalne a tym bardziej ogólnopolskie, skoro ciebie nie znają? Jak mają przekonać się do ciebie, skoro ich do siebie nie przekonujesz, nie komunikujesz się z nimi, przez cały rok? Jak mają zacząć współpracować z tobą media lokalne i ogólnopolskie, zwłaszcza te mainstreamowe, skoro ty nie masz pomysłu na współpracę z nimi? Przez cały rok. Dlaczego firma ma wyłożyć na ciebie pieniądze (ciebie, twój klub, twoją imprezę kolarską) dziś, i przez cały rok, jeśli ty nie masz pomysłu dziś, i przez cały rok, dla tej firmy, nie masz strategii marketingowej, nie masz planu PR’owego na siebie, na aktualnych partnerów, na przyszłych partnerów. Nie masz planu medialnego, nie podchodzisz do tej współpracy jak człowiek biznesu, jak firma? I tak dalej, i tak dalej…

Czy ci się to podoba czy nie, jesteś firmą! Walczysz nie tylko o medale. Jesteś produktem! Walczysz na polskim rynku o klienta, sponsorów, o wszystko. Pogódź się, że to co robisz w sporcie / jako sportowiec, to działania jak każde inne – w biznesie! Jesteś zawodowcem i to co robisz, robisz profesjonalnie, więc to wszystko co napisałem, musisz mieć, abyśmy mogli poważnie rozmawiać! Abyś mógł stawiać oczekiwania finansowe firmie, która miałaby być twoim sponsorem. Aby mainstream interesował się tobą i tym co robisz, przez cały rok. Aby twoja marka konkretnie, biznesowo rosła każdego tygodnia, miesiąca, i przyciągała firmy, nowych partnerów, nowy biznes, nowe media!

jaroslaw3Wybaczcie, ale zdecydowana większość tego, co widzę na sportowym, nie tylko kolarskim rynku, jeśli chodzi o prowadzenie tych spraw, tematów, marketingowo, medialnie, PR’owo, jest naprawdę „z dupy”. Sportowców- kolarzy jak i klubów kolarskich, czy organizatorów imprez rowerowych. Czy można się więc spodziewać, oczekiwać wspaniałych rezultatów? Co ja mówię, przyzwoitych nawet z takiego przygotowania organizacyjnego nie będzie. Ale i Wy też to widzicie, dlatego jest tak jak jest, a tekst „Kolarski ból d**y” na stronie Maratony MTB-XC http://mtb-xc.pl/2016/01/17/kolarski-bol-dy/ nie wziął się po raz kolejny, z niczego.

Jest słabo z Waszymi działaniami marketingowymi, Waszym brandingiem, Waszym PR’em, jest praktycznie słabo ze wszystkim na całej rozciągłości, co ma budować Waszą markę – osobistą jako sportowca, jako lidera, jako organizatora imprezy kolarskiej, czy profesjonalnego klubu sportowego. Nie widzę tego, nie widzę Was, w tej przestrzeni profesjonalnych w/w działań. Widziałbym je, bo jestem po drugiej stronie, biznesu oraz mediów mainstreamu, współpracuję z nimi, ogólnopolsko. Jestem też od ponad 15 lat, kolarzem, widzimy się na starcie zawodów, jestem pasjonatem tego sportu i sportu w ogóle. Widzę więc Was jak na dłoni przez cały rok i wiem, co robicie. A raczej – czego nie robicie, biznesowo, bo po prostu tylko „jesteście”. Macie super wyniki, ale już wiecie, że to nie przyciąga, nie działa na sponsorów, na media, na wszystko czego potrzebujecie. Nie działa wprost, na pewno nie działa od razu. Wynik nie jest więc tym kluczowym, pierwszym narzędziem. Tymi narzędziami są te, o których napisałem. Czy można się więc spodziewać, oczekiwać wspaniałych rezultatów, jeśli nie masz tych narzędzi? Sorki, ale to co dziś reprezentujesz, w kierunku biznesu, mediów – nie istnieje, nie istniejesz w ich świadomości…

Możecie jednak wszystko zmienić, tu i teraz. Możecie to wszystko mieć, o czym napisałem, co dla mnie jest na 1 miejscu, i dla Was też powinno. Baa – ty po prostu musisz mieć i prowadzić to, co napisałem. Inaczej będziesz miał nadal tak, jak jest, czyli „z dupy”, i jedno wielkie rozczarowanie. Tylko jak i kiedy, chcesz to zmienić, skoro jesteś większość czasu na treningu, albo przygotowujesz imprezę i toniesz w koordynacji codzienności spraw „na wczoraj”? Jak ktoś miałby ci w tym wszystkim pomóc, skoro nawet jak szukasz, to źle szukasz? Jak ktoś miałby ci w tym wszystkim pomóc, skoro ograniczasz się do totalnego minimum, i to takiego, które rynkowo już dawno nie działa? Jak ktoś miałby ci pomóc, kiedy tak naprawdę masz opór przed tak radykalną zmianą myślenia (ze sportowego, kolarskiego życia, na biznesowego/marketingowego managera, itp.) i wprowadzeniem do swojego życia tak wiele elementów, których nigdy nie robiłeś, wobec których czujesz niepewność, strach i nie czujesz tego, boisz się? Jak ktoś miałby ci pomóc, jeśli nie szukasz ogólnopolsko, nie prosisz o pomoc dalej, niż swój najbliższy ogródek? Czy to wszystko na co cię stać? Czy tak chcesz osiągnąć sukces, rynkowy sukces?

I jeśli myślisz w tym miejscu, że to wszystko jest niemożliwe do opracowania, do przygotowania, do prowadzenia, w profesjonalny sposób, to również jesteś w błędzie. Tiaa, tylko za ile? To też jest do zrobienia, jeśli jesteś profesjonalistą, i myślisz poważnie o swojej marce! W biznesie. A myślisz, prawda? Nie wszystko jest tak beznadziejne, jak ci się wydaje? Nie jesteś sam z tym wszystkim, a profesjonalna marka – Ty – nie jest zarezerwowana tylko dla wielkich nazwisk, wielkich firm, wielkich marek. W 38 mln Polsce jest więcej kreatywnych osób, które podzielają to, co robisz, a jednocześnie są ludźmi biznesu, więc mogą tobie pomóc, na różne sposoby, i to bardzo szybko!

Ogarnij się więc, rozejrzyj się dookoła, dalej niż najbliższy ogródek, kto mógłby ci pomóc, i daj znać! Na początek możesz zacząć od osoby, która napisała dla ciebie ten tekst, czyli niżej podpisany!

Z kolarskimi pozdrowieniami
Szefuńcio Sralpe Polska
szefuncio@sralpe.pl

fb/Sralpe Polska

Foto: Gordon Blackler Photography

Leave A Comment