Lepiej żyć tak niż w ogóle nie mieć pomysłu na życie czyli Kobiecy upór maniaka w wykonaniu Kasi Pakulskiej

29 czerwca 2018
Comments off
372 Views

Upór maniaka to stan, kiedy uparcie do czegoś dążymy. Coś sobie postanowimy i tak właśnie ma być, nie inaczej. To po pierwsze. Po drugie. Kobieta, przyznajmy to otwarcie, jak już się za coś bierze, to na całego. Na przykładzie kolarstwa, bo o tym głównie będzie mowa, kobiet w peletonie owszem, jest coraz więcej, ale w stosunku do płci przeciwnej, wciąż mało. Jednak mimo, że jest NAS mało, jesteśmy zadziorne, twarde i obalamy stereotyp, że kobieta to słaba płeć i do sportów ekstremalnych się nie nadaje. Zatem skoro 2+2=4 to kobieta + upór maniaka = mieszanka wybuchowa. Do czego zmierzam? Opowiem historię z własnej autopsji.

Jadę na wyścig do Gdańska. Forma jest, nastawienie bojowe jak najbardziej, gotowość do walki „level hard”. Wszystko idzie dobrze, póki niefortunnie upadam, a po moich żebrach i śledzionie przejeżdża +/- 80 kg żywej masy + powiedzmy 10kg żelastwa. Wstaje i jadę dalej póki adrenalina nie opadnie i nie pojawi się ból, czyli nie daleko. W każdym razie całe szczęście na obrzękach i potłuczeniach się kończy…

Tydzień później jadę na kolejny wyścig, bardziej lokalny, tzw. „ogórek”. Jadę, bo blisko domu, bo fajne nagrody i podobno fajna trasa. Pukam się w głowę, bo nadal wszystko boli, rozum mówi nie jedź, ale kiedy Twoja sportowa ambicja jest podrażniona i pojawia się głód ścigania, „drobnostki” takie jak niegroźny ból, z którym da się żyć, nie ma znaczenia.

Więc startuje, jest adrenalina, o bólu się zapomina i robi się swoje. Kilka kilometrów dalej kolizja, znów upadek. Na tyle mocny, że łamię karbonową kierownicę. Kolejne potłuczenia, znów ból, choć bardziej niż ból fizyczny boli to, że to znów się dzieje. Jakieś fatum? Znów pech?

Pojawia się złość, bo chcesz robić to co kochasz, a ciągle pojawiają się jakieś przeszkody. Gdy emocje opadają, intensywnie leczone „rany” powoli się goją, na horyzoncie pojawia się kolejny wyścig (8 dni po drugim wypadku). W głowie blokada i strach, że to może się znów przydarzyć, ale nie ma lepszego sposobu na pozbycie się strachu jak zmierzenie się z nim. Więc pada decyzja, że startuje.


Przeczytaj także: Po drugiej stronie sportu, czyli czego oczy nie widzą: Igor Tracz

Mtbcross Maraton w Piekoszowie, Góry Świętokrzyskie. To już nie jest prosty wyścig, to nie lokalny ogórek, ale za to inna kultura jazdy. Trasa techniczna, dosyć wyboista, co akurat na moje biedne żebra nie jest lekarstwem, ale za to jest dobrym środkiem dla duszy. Cały wyścig przejechany bezpiecznie, bez strachu, obaw, ale z dystansem i pokorą. Choć wszystko bolało, słońce mocno piekło i wytapiało resztki sił, była walka. Blokada psychiczna puściła i była radość z jazdy, z rywalizacji i ogólnie z tego, że byłam w tym miejscu, a nie w innym. 2 miejsce wśród wszystkich kobiet to było dla mnie zwycięstwo i smakowało wybornie, bo zła passa została przerwana.

Mój wpis jest bez precedensu dowodem na to, że sport to zdrowie, dopóki nie uprawia się go wyczynowo. Nie jest to ani zdrowe ani też bezpieczne, ale lepiej żyć tak niż w ogóle nie mieć pomysłu na życie.

Gdy uparcie do czegoś dążysz, bez względu na to czy jesteś kobietą czy mężczyzną, nawet jak czasami coś boli, Twoje życie jest wtedy o wiele wartościowsze. I choć może czasami bycie upartym nie jest dobre, bo i krzywdę można sobie zrobić, ale jednak jestem zdania, że to kształtuje nas na lepszych ludzi.

A jaka jest Twoja historia? Napisz do szefuncio@sralpe.pl

*Kasia Pakulska, 27-letnia zawodniczka ADALIGHT-AREALAMP, od 12 lat trenuje wyczynowo kolarstwo górskie pod okiem trenera Adama Ostrowskiego, głównie maratony MTB. Na co dzień przedstawicielka handlowa w firmie Arealamp, redaktorka sportowa w Wysportowani Portal Kolarski, ambasadorka odżywek sportowych ALE-Active Life Energy. Zwyciężczyni górskiej etapów ki Bike Adventure w kat. PARY MIX na dystansie PRO, medalistka Mistrzostw Polski w kolarstwie tandemowym ze startu wspólnego i jazdy na czas, V-ce Mistrzyni Polski w maratonie MTB, Mistrzyni Polski w maratonach MTB w jeździe Parami na czas, wielokrotna Drużynowa Mistrzyni Polski w maratonach MTB, zwyciężczyni Uphill Race Śnieżka, medalistka wyścigów Vienna Life Lang Team Maraton, Lotto Poland Bike Marathon, Mazovia MTB Marathon, Mtbcross Maraton.

https://www.facebook.com/pakulsia/

Indywidualni sponsorzy: firmy ADALIGHT i AREALAMP.

Partnerzy: Mosso Polska, Cyclopower.pl, ALE-Active Life Energy, Siłownia dla Kobiet Zielone Jabłuszko w Gostyninie, odzież sportowa DANIELO SPORTSWEAR.

Comments are closed.